Join for FREE | Take the Tour Lost Password?
Shop deviantART for the
holidays and save BIG!
Click here! :holly:
[x]

deviantART

 

Przyjecie - Jacek Dehnel

Sat Oct 11, 2008, 1:47 PM
Stoją za oknem strome ciemności,
ciemność przychodzi do okien w gości.

A za ciemnością idą zwierzęta
żaden bestiariusz ich nie spamięta.

Za zwierzętami śmierć biała kroczy,
śmierć sześcioskrzydła, na skrzydłach oczy.

Stają u okien. Patrzą do środka.
Bardzo się zmieni kto je napotka.

W środku tłum, książki, meble i szklanki,
czyli szkło, papier, drewno i tkanki.

I śmierć, i bestia się rozpromienia,
że się serwuje tyle jedzenia.

Przez miłorzębu patrzą gałązki
na nieświadome niczego kąski.

Ty, jeśli czekasz jakichś morałów,
nie czekaj dłużej. Czasu jest mało.

Bądź dobry. Kochaj. Starzej się z wdziękiem.
Zamki są słabe. Szyby są cienkie.


Budmerice, 5. X. 2005

  • Mood: Alienated
  • Listening to: Radiohead - Pyramid Song
  • Drinking: orzechówka

Miejcie nadzieję - Adam Asnyk

Tue Jun 3, 2008, 11:08 AM
Miejcie nadzieję!... Nie tę lichą, marną
Co rdzeń spróchniały w wątły kwiat ubiera,
Lecz tę niezłomną, która tkwi jak ziarno
Przyszłych poświęceń w duszy bohatera.

Miejcie odwagę!... Nie tę jednodniową,
Co w rozpaczliwym przedsięwzięciu pryska,
Lecz tę, co wiecznie z podniesioną głową
Nie da się zepchnąć ze swego stanowiska.

Miejcie odwagę... Nie tę tchnącą szałem,
która na oślep leci bez oręża,
Lecz tę, co sama niezdobytym wałem
Przeciwne losy stałością zwycięża.

Przestańmy własną pieścić się boleścią,
Przestańmy ciągłym lamentem się poić:
Kochać się w skargach jest rzeczą niewieścią,
Mężom przystało w milczeniu się zbroić...

Lecz nie przestajmy czcić świętości swoje
I przechowywać ideałów czystość;
Do nas należy dać im moc i zbroję,
By z kraju marzeń przeszły w rzeczywistość

  • Mood: Alienated
  • Listening to: Jacek Wójcicki
  • Reading: czekajac na godota
  • Eating: lemon cake
  • Drinking: pineapple juice drinks

Antony & the Johnsons - "Hope there`s som

Thu May 8, 2008, 10:29 AM
Hope there's someone
Who'll take care of me
When I die, will I go

Hope there's someone
Who'll set my heart free
Nice to hold when I'm tired

There's a ghost on the horizon
When I go to bed
How can I fall asleep at night
How will I rest my head

Oh I'm scared of the middle place
Between light and nowhere
I don't want to be the one
Left in there, left in there

There's a man on the horizon
Wish that I'd go to bed
If I fall to his feet tonight
Will allow rest my head

So here's hoping I will not drown
Or paralyze in light
And godsend I don't want to go
To the seal's watershed

Hope there's someone
Who'll take care of me
When I die, Will I go

Hope there's someone
Who'll set my heart free
Nice to hold when I'm tired

  • Mood: Content
  • Listening to: Antony & the Johnsons
  • Reading: somthing about jesus
  • Playing: playing with my feelings
  • Eating: nothing
  • Drinking: pineapple juice drinks

miasta i nieba

Mon Mar 24, 2008, 1:15 PM
Nie dam ci nic i ty nie dasz mi nic
Mieszkamy na zupełnie różnych drzewach
Do twoich drzwi nie pasuje mój klucz
A z naszych okien widać inne miasta i nieba
Bezgłowy byk i bezoki ptak
Taniec w powietrzu gdzieś po środku lata
Pałacyk z piasku na literę M
Windą na piętro M, może ktoś się załapał
Zabawa w bierki, zabawa w śmiech
Kto tutaj jest najbardziej zajebisty?
Wypiłeś swoje, ja swoje wiem
Nad ranem niebieska ławka zabierze nas wszystkich
Do nieba
Powiedz mi powiedz mi - nie słyszę nic
Nie dam ci nic i ty nie dasz mi nic
Mieszkamy na zupełnie różnych drzewach
Do twoich drzwi nie pasuje mój klucz
Do moich chyba w ogóle klucza nie ma
Otworzę okno uś.pi mnie deszcz
Na podłodze wyspa dalej morze
Statki odpłyną do Rio de
Zapomnij o mnie i ja o sobie zapomnę
Powiedz mi
Powiedz mi - nie słyszę nic
Dobrze tu, daleko tak
Nie mów nic

Ścianka - Kochaaaam

  • Mood: Content

Przypływ

Sat Mar 22, 2008, 12:23 PM
W morze spienione, w szumiące morze

gwiazdy spadały i nikły.

Oto ci serce dzisiaj otworzę -

To przypływ, miła, to przypływ!



Nocy tej księżyc poszedł na przełaj

przez srebrne wody Śródziemne,

fala do brzegu szła i ginęła,

jak giną słowa daremne,



fala ginęła, fala wracała,

jak miłość, której nie trzeba,

i obojętna gwiazda spadała

z obojętnego nieba.



Miłość konała, jak na gruźlicę

konają piękni i młodzi,

i w konającej patrzałem lice

z rozpaczą, że już odchodzi.



Mówiłem sercu: "Milcz o miłości,

serce uparte i dumne" -

a miłość rosła we mnie jak kościół,

dokąd wniesiono juz trumnę.



Słowa miłości, słowa rozpaczy

zdławiła noc głuchoniema.

Kochać - to znaczy: dotknąć, zobaczyć,

a ciebie nie ma... nie ma...



Nocy tej przypływ bił o wybrzeże

zagniewanymi falami.

Byliśmy prości, byliśmy szczerzy,

byliśmy smutni i sami.



I słów nie było. I niepojęta

tkliwość złączyła nam dłonie...

Ja nie pamiętam, nie chcę pamiętać,

że miłość była w agonii!



Ach! ona świeci blaskiem wspaniałym

w gwiazd spadającym hymnie!

Gwiazdy - to mało, morze - to mało,

jeżeli miłość jest przy mnie,



bo wtedy mogę ująć w ramiona

świat od miłości mej szerszy

falą wezbraną, falą szaloną

nie napisanych wierszy...



Miła, ja płaczę... Gwiezdny alkohol

ma posmak cierpki i przykry.

Fala powraca szemrząc ci: "Kocham".

To przypływ, miła, to przypływ.

  • Mood: Hopeless
  • Listening to: Comptine d'un autre été

Journal History

Site Map